W rozmowie z Łukaszem Kijkiem, której szczegóły przytacza money.pl, Marek Piechocki ocenił, że LPP może utrzymać tempo wzrostu przychodów na poziomie 15–20% rocznie przez najbliższe cztery lata. Jednym z głównych motorów rozwoju grupy ma być Sinsay, który rozwija sieć także w mniejszych miejscowościach.
Jak podaje money.pl, LPP planuje dalszą ekspansję m.in. w Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech. W dłuższej perspektywie Piechocki wskazuje również na Azję Centralną, której potencjał demograficzny szacuje na 70–80 mln mieszkańców.
Warto dodać, że w rozmowie opisanej przez money.pl współtwórca LPP zwraca uwagę na rosnące znaczenie rynków zagranicznych. Odpowiadają one za ponad 56% przychodów grupy, podczas gdy udział Polski wynosi 44%.
Piechocki mówił również o rozwoju e-commerce. Według jego szacunków sprzedaż internetowa może rosnąć o 15–20% rocznie, a powierzchnia sklepów stacjonarnych zwiększać się o kilka procent.
Z kolei w rozmowie z money.pl Piechocki wskazał, że przychody H&M są około czterokrotnie wyższe niż przychody LPP, a różnica w zyskach wynosi około dwa razy.
Współtwórca polskiej grupy ocenia, że LPP może zbliżyć się do konkurenta pod względem zysków w ciągu trzech–czterech lat. To prognoza Piechockiego, a nie potwierdzony scenariusz wyników.
Według money.pl Piechocki opisał również sposób, w jaki LPP wykorzystuje technologię do zarządzania sprzedażą i zapasami. Spółka zatrudnia w obszarze IT blisko 800 osób, a algorytmy wspierają m.in. decyzje dotyczące uzupełniania towaru w sklepach.
Jak wyjaśniał Piechocki, systemy analizują dane o sprzedaży i uwzględniają prognozy pogody. Zaznaczył jednak, że przewidywanie popytu w branży odzieżowej nie jest proste. Istotna pozostaje nie tylko wartość sprzedaży, lecz także marża brutto.
Money.pl przytacza także przykład przywołany przez Piechockiego, dotyczący telefonów Nokia. Obniżka cen o 50% miała doprowadzić do szybkiego wyprzedania zapasów, po czym sklepy przez około miesiąc notowały niską sprzedaż. Historia ta ilustruje, dlaczego wzrost sprzedaży osiągnięty dzięki przecenom nie zawsze oznacza korzystny wynik dla biznesu.
Jak opisuje money.pl, produkcja odzieży LPP opiera się na dostawcach z Azji, natomiast projektowanie i przygotowanie kolekcji odbywają się w Polsce. Piechocki wskazał, że wcześniej Chiny odpowiadały za 95% produkcji, ale obecnie większe znaczenie mają także Bangladesz, Pakistan i Indie. W Polsce w obszarze projektowania i przygotowania kolekcji pracuje około 1200 osób.
W rozmowie poruszono również sprawę oskarżeń Hindenburg Research z 2024 r. dotyczących wyjścia LPP z Rosji. Jak relacjonuje money.pl, Piechocki określił zarzuty jako manipulację. Wskazał też na odpis w wysokości 1,1 mld zł i zadeklarował, że spółka nie planuje powrotu na rosyjski rynek.
Money.pl opisuje również rolę fundacji rodzinnej Semper Simul, do której Piechocki przekazał swój majątek. Jak wynika z rozmowy, rozwiązanie ma zabezpieczyć przyszłość firmy i ograniczyć ryzyko sprzedaży udziałów przez kolejne pokolenia.
Według informacji przytoczonych przez money.pl fundacja dysponuje 60% głosów, choć posiada 30% akcji. Pozostałe 70% znajduje się w wolnym obrocie. Piechocki podkreśla, że zależy mu na utrzymaniu firmy w Polsce i na Pomorzu.
LPP rozwija marki Reserved, Sinsay, Cropp, House i Mohito. Z wypowiedzi Piechockiego przytoczonych przez money.pl wynika, że dalszy wzrost grupy ma opierać się przede wszystkim na ekspansji zagranicznej, rozwoju e-commerce i utrzymaniu rentowności przy rosnącej skali działalności.